Skip to main content

Recenzja – Lacuna Coil „Delirium”

Lacuna Coil brzmiała mi znajomo przez wiele lat, ale nigdy nie trafiała do mnie ich muzyka. Wszystko zmieniło się wraz z wydaniem „Karmacode” i coverem „Enjoy The Silence”. Świetna przeróbka i ciekawe, bliskie nu-metalowi brzmienie sprawiło, że kolejnego albumu „Shallow Life” słuchałem tak długo, że dziś nie mogę na niego spoglądać. W owym czasie bylem […]

Czytaj więcej

Deftones "Gore" - recenzja

Deftones „Gore” – recenzja

Mój kolega Mateusz zawsze mi powtarzał, bym posłuchał Deftones, gdyż są zupełnie inni niż Linkin Park czy Limp Bizkit. Ja jednak nigdy nie potrafiłem wystarczająco wkręcić się w ich muzykę, a próbowałem wiele razy. Przełom przyszedł po wydaniu „Saturday Night Wrist”, który był pierwszym albumem zespołu jaki przesłuchałem w całości, jednak prawdziwa fascynacja zespołem nadeszła przed […]

Czytaj więcej

Milczenie Owiec "Niepokoje"

Milczenie Owiec „Niepokoje” – recenzja.

Milczenie Owiec po długiej przerwie powraca z nowym albumem! Kiedy usłyszałem, że wracają od razu postanowiłem przypomnieć sobie „Twarze”, ich debiutancki album. Momentalnie cofnąłem się do 2007 roku i pierwszego spotkania z zespołem. Jednak, kiedy włączyłem nowy album w TIDAL pojawił się pewien niedosyt. Reaktywacja, nowe brzmienie i nowa płyta. Album „Niepokoje” to nowe brzmienie zespołu. […]

Czytaj więcej

Recenzja - Dead By Sunrise "Out Of Ashes"

Recenzja – Dead By Sunrise „Out Of Ashes”

Sesja nagraniowa do płyty „Minutes to Midnight” Linkin Park była tak owocna, że Chester postanowił zaopiekować się częścią tego materiału, która jego zdaniem była zbyt mroczna na poczet jego macierzystego zespołu. Piosenki napisane na przestrzeni kilku lat, prze-aranżował i wydał je pod szyldem solowego projektu Dead By Sunrise. „Minutes To Midnight” powstało w momencie, w którym […]

Czytaj więcej

Being As An Ocean "Dear G-d"

Recenzja – Being As An Ocean „Dear G-d”

Kiedy szukałem informacji o zespole często trafiłem na komentarze, że „Dear G-d” jest najlepszy, a nowe albumy nie są już takie fajne. Przygodę z Being As An Ocean zacząłem od „How We Both Wondrously Perish”, potem wsłuchiwałem się w ich najnowszy album zatytułowany po prostu „Being As An Ocean”.  Pomimo tych opinii nie czułem, że […]

Czytaj więcej