Skip to main content
#98 nie lubię poniedziałku – opadające liście

#98 nie lubię poniedziałku – opadające liście

Pisałem Wam, że wrzesień będzie dla mnie ciężki i tak też się stało. Po raz kolejny nie miałem siły i czasu przygotować wpisu. W minionym miesiącu miałabyś #100 playlista, lecz niestety się nie udało. W październiku już na pewno się uda.

Po weselu siostry musiałem się zregenerować, gdyż w piątek miałem spotkanie ze Szwagrem. Oba te wydarzenia oraz wyjazd do Katowic sprawiły, że nie miałem siły. W dodatku w pracy przyszedł koniec miesiąca i kwartału co sprawę jeszcze pogorszyło.

Po całym tygodniu nie marzyłem o niczym, jak o tym by wyspać się i poleżeć chwilę z Netflix’em. Ten plan zrealizowałem wczoraj dodając do tego kawę i słodkości. Dziś jednak zebrałem się w sobie i postanowiłem wykorzystać pogodę, dlatego wyszedłem w miasto (nic człowieka nie cieszy tak bardzo jak fakt, że podczas krótkiego spaceru udało się zrobić kilka naprawdę ciekawych kadrów).

W momencie, gdy piszę ten wpis siedzę sobie w nowo otwartej kawiarni Green Nero i nie mogę przestać zachwycać się wnętrzem jakie tutaj stworzono. Mam nadzieje, że pewien plan, który właśnie zrodził mi się w głowie uda się się zrealizować. Kawa i ciasto jest bardzo dobra, ale brakuje mi aeropressu lub chemexu. Parzenie w domu alternatywy sprawiło, że ciągle szukam takich smaków. Jednak nie ze wszystkich sieciówek Green Nero ma najlepszą kawę i bardzo się cieszę, że zdecydowali się na Wrocławski Rynek.

#99 playlista nie lubię poniedziałku można podzielić na dwie części. Pierwsza to wspomnienie jesieni 2006, podczas której odkryłem AFI oraz Avenged Sevenfold. Wymieszałem te utwory z kilkoma innymi o podobnym klimacie. Druga to MTV2, które serwowało hit za hitem. Wracając z Katowic do Wrocławia starałem się przypomnieć je wszystkie i dodać do tego zestawienia. Sąsiedzi mojego Szwagra mieli naprawdę ciężki poranek, ponieważ w momencie, na Toxicity System Of A Down testowaliśmy sprzęt, który wrócił z naprawy. Ja niezwykle cieszę się z tego, że przypomniałem sobie stare dobre MUSE! „New Born”, który dodałem do zestawienia, choć stary, nadal powala.

 

Rafał Kułakowski

Cześć, Jestem Rafał i jestem uzależniony od muzyki. Początkowo był to blog, w którym opisywałem historie mojej przygody z muzyką. Z czasem jednak to przestało mi wystarczać, gdyż chciałem pisać więcej. Dlatego powstały kolejne cykle, które były z pograniczna muzyki i lifestyle’u.