Kogo obchodzi jeśli zgaśnie kolejne światło?

Kogo obchodzi jeśli zgaśnie kolejne światło?

Samobójstwo Chestera uderzyło mnie tak mocno, że nie umiem od wczoraj pozbierać myśli. Człowiek, którego od zawsze podziwiałem, który był moim idolem odebrał sobie życie.

Dlaczego on to zrobił?

Od wczoraj próbuje to zrozumieć, nie daje mi to spokoju. Kilka godzin wcześniej Michał (Szwgier) wysłał link do nowego teledysku, w którym Chester jest po prostu sobą. Uśmiechnięty, wesoły, nic nie wskazywało na to, że coś jest nie tak. Nie dociera do mnie to, że on nie żyje. Dwa miesiące wcześniej w ten sam sposób odebrał sobie życie Chris Cornell, na którego pogrzebie śpiewał, a kilka dni po premierze nowego albumu u Jimmiego Kimela zadedykował mu utwór „One More Light”.

Całe moje życie.

Wielu z was może pomyśleć, że za bardzo przeżywam, ale Linkin Park to połowa mojego życia!

Za ostanie kieszonkowe kupiłem kasetę „Hybrid Theory”, za co potem dostałem reprymendę od rodziców. To był punkt zwrotny w moim życiu i zaraz po The Offspirng „Americana” jest to album, który zmienił moje życie.

Chester był moim idolem! Chciałem być taki jak on, dlatego śledziłem wszystkie gazety muzyczne i kupowałem je nawet, jeśli były tam dwie linijki o zespole. Kupowałem przeróżne bransoletki, nosiłem łańcuchy przy spodniach, by wyglądać jak on.

Muzyka Linkin Park towarzyszy mi od wielu lat, ale płyty takie jak „Mintues To Midnight”, „A Thousand Suns” wydane zostały w momentach, gdy było mi naprawdę ciężko i gdyby nie one, nie poradziłbym sobie z tym wszystkim tak szybko. Od wczoraj ponownie słucham „One More Light” i mam wrażenie jakby ten album był wołaniem o pomoc, którego nikt nie usłyszał „I don’t like my mind right now”. 

Samobójstwo nie jest rozwiązaniem problemów

Sex, Drug & Rock’n’Roll nie istnieje. Depresja niszczy go zabierając najważniejsze jego jednostki.

Oto co napisał gitarzysta KoRn’a.

Mnie tak.
Goodbye Chester!