Skip to main content
Recenzja - Bring Me The Horizon "That's The Spirit"

Recenzja – Bring Me The Horizon „That’s The Spirit”

Lubię gdy zespół się rozwija i próbuje zrobić coś nowego. Jednak zawsze uważam, że należy pamiętać o swoich korzeniach. „That’s The Spirit” to płyta inna niż wszystko co do tej pory chłopaki zrobili. Jest to album w 100% wyprodukowany przez nich samych. Wydanie „Sempiternal” było jak wyważenie drzwi do nieznanego wcześniej pomieszczenia. Jednak Panowie nie zapomnieli o tym z czego są znani i płyta miała naprawdę mocne kawałki. Tego kompromisu nie mogę znaleźć na nowym albumie. 

Recenzja That’s The Spirit była dla mnie trudna. Oto moje zapiski z piątku. Pisałem na fanpage’u jak to się stało, że zmieniłem zdanie. Nadal ma pewnie „ale” jednak po wpisie Oliego postanowiłem dać albumowi drugą szanse.

 

PRZEPRASZAM! Myliłem się! Postanowiłem pójść za radą Oliego, który na swoim Instagramie by podejść do tej płyty…

„Doomed”

Bardzo dziwnie otwarcie płyty. Totalnie dziwnie sample w tle, jednak dalej jest naprawdę dobrze. Utwór buduje napięcie. Szybkie ciche zwrotki, by w refrenie uderzyć nas ścianą dźwięku.

„Happy Song”

Fajne sample, świetny riff i ciekawy przewrotny tekst. Jeden z mocniejszych i ciekawszych kawałków na płycie.

„Throne”

Uwielbiam sample w tym utworze, są naprawdę niesamowite. Od początku do końca świetny kawałek. Mocny, szybki i mocno inspirowany muzyką Linkin Park i erą nu-metalu.

„True Friends”

Długo walczyłem by przekonać się do tego utworu. Ten refren mnie odpychał, dlatego przed premierą nie słuchałem go za dużo. Dopiero gdy odsłuchałem całą płytę i podzieliłem sobie ją na mocne i słabe momenty dodałem ten utwór do tych mocniejszych. Od początku podobał mi się tekst w tym utworze. Dodatkowo brzmienie gitar i znów świetne sample, które tworzą ciekawy klimat.

„Follow You”

Czy bohaterem tekstu jest uzależnienie z jakim wokalista walczył? Tekst fajny, ale muzycznie słabo.

„What You Need”

Nr 1 z całego albumu! Brak tutaj mocnych sampli i słychać świetną grę instrumentów. Naprawdę rewelacyjnie wypada sekcja rytmiczna, a na koniec dostajemy solówkę! W głosie słychać pazur, a moment kiedy następuje wyciszenie jest po prostu genialne. Uwielbiam ten utwór.

Czy panowie chcą wskrzesić nu-metal? Ten utwór brzmi jakby był nagrany przez Linkin Park do płyty „The Hunting Party”.

„Avalanche”

To będzie radiowy hit, mówię Wam. Wchodzi w głowie i zaszywa się gdzieś głęboko. Ciągle w głowie mam refren tego utworu.

„Run”

Podobnie jak z „Follow You”, po prostu mi nie pasuje do płyty.

„Drown”

Świetny w każdym calu.

„Blasphemy”

To jeden z utworów, bez których płyta traci swój charakter. Początek albumy to wysyp hitów. Równie dobrze każdy może być singlem. Jednak „Blasphemy” to bardziej stonowany i klimatyczny utwór. W dodatku z świetnym tekstem, rewelacyjną grą gitar i niesamowitym głosem Oliego. Zdecydowanie najlepszy utwór na płycie.

„Oh No”

Ku mojemu zaskoczeniu podoba mi się! Ze wszystkich „mocno eksperymentalnych” utworów na tej płycie ten wypada najlepiej. W tym utworze można powiedzieć, że instrumenty to sample grane na żywo. Przeważa tutaj podkład z muzyki elektronicznej. Jednak gitara w tym utworze brzmi naprawdę świetnie. Nie pozostaje nic innego jak wcisnąć repeat.

Swoje muzyczne korzenie wiąże z nu-metalem i naprawdę momentami tęsknie za czasami gdzie w telewizji, radiu i gazetach była mowa o tym gatunku. Panowie z Bring Me The Horizon przywołują mi te wspomnienia bo naprawdę nie trzeba daleko szukać by w ich muzyce znaleźć inspiracje w postaci Linkin Park czy KoRn. Lubie eksperymenty i cieszę się, że zespół nie stoi w miejscu. Na początku cała płyta wydawała mi się komercyjnym zabiegiem. Mam mieszane uczucia, jednak nie potrafię jednoznacznie określić tej płyty. Słucham jej od czterech dni nieprzerwanie.

To najtrudniejsza recenzja jaką kiedykolwiek pisałem.

„That’s The Spirit” to album, który podzieli fanów. Na tych, którzy wolą starsze nagrania i na tych, którym podoba się nowe brzmienie. Ja nie umiem ustawić się w żadnej z tych grup. Poprzednie albumy podobały mi się bardzo, choć miały swoje słabe momenty. Podobnie jest w przypadku tej płyty.

Reasumując. Jeśli szukacie czegoś nowego i lubicie eksperymenty to ten album jest dla Was. Wiązałem z tym album wielkie nadzieje, trochę nie wyszło. Tak czy inaczej jestem przekonany, że album zostanie ze mną na długi czas.

P.S.

To naprawdę ciężkie napisać coś oryginalnego gdy na około wszystkie serwisy bombardują „świetny”, „rewelacyjny”.  Za każdym razem zastanawiam się. Kurde, dlaczego ja tak nie myślę? Jak wiecie nie lubię wystawiać ocen albumom. Wole je opisywać i próbować zachęcić innych do posłuchania danej płyty. W tym przypadku naprawdę Was zachęcam. To dobry album, jednak mocno komercyjny. Jeśli to byłby debiut zespołu, ok. Jednak zespół ma na koncie świetne albumy. Nie uważam, że to album nowej generacji. Nie jest to dla mnie płyta roku. Jednak jest to jedna z ciekawszych pozycji w tym roku.

Rafał Kułakowski

Cześć, Jestem Rafał i jestem uzależniony od muzyki. Początkowo był to blog, w którym opisywałem historie mojej przygody z muzyką. Z czasem jednak to przestało mi wystarczać, gdyż chciałem pisać więcej. Dlatego powstały kolejne cykle, które były z pograniczna muzyki i lifestyle’u.