Być outsiderem

Być outsiderem

Dużo dziś mówi się o podziałach w szkole na bogatych i biednych. To dlatego wraz Kasią zdecydowaliśmy się pomóc poprzez przygotowanie wyprawki dla pierwszoklasisty.

Jednak drugim dnem tego są moje doświadczenia ze szkoły podstawowej. Nie było tragedii, ale jednak bycie innym w jakiś sposób odbiło się na mojej pewności siebie. Zawsze byłem spokojnym dzieciakiem. Moja mama prowadziła mnie po lekarzach bym chodził wyprostowany i widział jaki autobus lub tramwaj jedzie w oddali. Stad też przez całą podstawówkę nosiłem okulary. Jak wiecie z pierwszego wpisu Soundtrack Of My Life moja metamorfoza zaczęła się około czwartej klasy. Zacząłem nosić czarne koszulki z okładkami płyt Metalliki i różne naszywki na plecaku. Reszta zaczęła nosić szerokie spodnie i słuchać hip-hopu, gdyż on wtedy zaczynał być modny. To był moment, w którym poczułem, że zacząłem odstawać od reszty.

 

Początkowo nie chciałem chodzić do szkoły. Na tle nerwowym dostawałem bólu brzucha lub po prostu uciekałem z zajęć. Nie zamierzam użalać się tutaj nad swoją przeszłością, gdyż to nie ma sensu i nie taki jest cel tego wpisu. Odstawałem od całej klasy i ona mnie nie akceptowała. Oni nie widzieli w tym nic złego, ale ja czułem się inny. Czułem się gorszy, przynajmniej przez kilka pierwszych miesięcy.

Któregoś dnia postanowiłem wziąć ze sobą do szkoły walkmana i wtedy muzyka stała się dla mnie lekarstwem. Z jeden strony chce ten czas wymazać z pamięci, ale z drugiej to właśnie tamten okres sprawił, że naprawdę znalazłem swoją fascynację. Od tamtego czasu w każdych chwilach towarzyszyła mi muzyka. Za każdym razem gdy sprawy się komplikowały odpływałem gdzieś razem z muzyką na słuchawkach. Bez muzyki nie byłbym sobą.

Dziś granica subkultur prawie całkowicie się zatarła. Nie ma podziałów i nie ma odwiecznych walk pomiędzy nimi. Jednak od jakiegoś czasu panuje moda na dresiarstwo, disco polo i płytkie teksty. Dziś młodzi mają swoje gwiazdy w telewizji czy Internecie. Zastanawia mnie, czy te gwiazdy pomagają im w ciężkich chwilach? Przecież największą zapłatą dla twórcy jest usłyszeć „Twoja muzyka mnie uratowała”.

„Muzyko, moja zbawczyni (ocal mnie)” – Robert Flynn, Machine Head.

Mimo wszystko bycie outsiderem jest czasami fajne. Od młodego wieku wiesz, że jesteś inny, co nie znaczy, że gorszy. Masz swoją pasję i nie kierujesz się trendami. Kiedy jesteś starszy masz w pewnych aspektach życia łatwiej.

Jednak czy dziś jest miejsce na to by być innym?